Skip to content

Kiedy Lider pomaga, a kiedy daje się wykorzystywać ?

Prawie na każdym szkoleniu dotyczącym przywództwa pojawia się pytanie ze strony liderów: gdzie jest granica pomiędzy wspieraniem zespołu, a wykonywaniem zadań za nich.

Czyli innymi słowy: kiedy moja liderska pomoc jest faktycznie wsparciem, a kiedy zaczynam być wykorzystywany przez swoich ludzi?

Wielu liderów jest obciążonych pracą do granic możliwości i często właśnie powodem jest to, że wykonują pracę innych. Powodów jest mnóstwo: myślą, że zrobią coś szybciej i lepiej, że wytłumaczenie „jak” zajmuje dużo czasu, a oni go nie mają, albo (o zgrozo!), że pracownik się obrazi, jeśli nie rozwiążą za niego problemu. 

Sama kiedyś zostałam postawiona w sytuacji, gdy mój pracownik powiedział do mnie: „ty jesteś szefową, ty powinnaś wiedzieć jak to rozwiązać”. Wrrr! 

Każdy lider potrzebuje wypracować w sobie zachowania i postawy, które pomogą mu odpowiednio zareagować w sytuacjach nadużywania jego cierpliwości.

 

Po pierwsze rozpoznaj sytuacje, w których dajesz się wykorzystywać. Przykładem jest klasyk zachowania pracownika, który wymieniany jest praktycznie na każdym szkoleniu:

Pracownik przychodzi do ciebie z takim samym lub podobnym pytaniem sto razy. Tłumaczysz, wydaje ci się, że klarownie, a on/ona po jakimś czasie wraca i zadaje to samo pytanie. Zaczynasz się zastanawiać: z kim jest coś nie tak. Ale cierpliwie tłumaczysz po raz kolejny. A potem on/ona znowu przychodzi. I tak w kółko. Zaobserwuj takie i podobne sytuacje, i swoje emocje. Jeśli czujesz, że rośnie twoja frustracja to z pewnością jest to sytuacja, którą należy przerwać.

 

Po drugie: twoją rolą jest wydobywanie potencjału ludzi i wspieranie ich w zdobywaniu nowych kompetencji. Robiąc coś za kogoś, przeszkadzasz mu w rozwoju. Oczywiście, jeśli masz w zespole „świeżaka”, musisz mu wytłumaczyć i pokazać. Jednocześnie musisz z nim ustalić termin, kiedy ma zacząć wykonywać pracę samodzielnie. W doświadczonych pracownikach wyrabiaj nawyk samodzielnego szukania rozwiązań. Jeśli zwykle dawałeś/łaś gotowe rozwiązania, początkowo będą pewnie zaskoczeni i zaczną się buntować. Zaciśnij zęby i nie poddawaj się!

 

Po trzecie: masz prawo mówić „nie”. Nie budujesz autorytetu zgadzając się na wszystko, co podsuwają ci inni. Wręcz odwrotnie: wielokrotnie słyszałam na szkoleniach opinie, że ktoś kto stawia granice jest podziwiany i szanowany.

 

Po czwarte: wspomniane stawianie granic! Mów głośno w zespole o swoich granicach, omawiajcie otwarcie zasady współpracy i role w zespole.

 

Po piąte: uświadom sobie, że nie wszystko musi być zrobione na już. Ja to nazywam zjawiskiem „czerwone jest ok”, tzn, że jeśli pokażesz jakiś wskaźnik na czerwono, zamiast zielono (chyba, że macie w firmie inną formę wizualizacji wyników), to świat się nie zawali. Machanie czerwoną flagą nie spowoduje, że cię wyrzucą od razu z pracy. To szansa na zajęcie się problemem, a nie pokazywanie zawoalowanej rzeczywistości.

Po szóste: ostrz piłę, jak pisze Stephen Covey. Czyli zajmij się odbudowywaniem swojej energii: dbaniem o odpoczynek, rozładowywanie emocji, realizowaniem pasji. Bez ładowania baterii szybko się wypalisz i nie będziesz czerpać satysfakcji z pracy.

 

Trzymaj się zasady: rolą lidera jest wspieranie innych w rozwoju. Jeśli masz wątpliwości, czy twoja pomoc albo odmowa jest w porządku, przefiltruj je przez tę zasadę.